Pornografia, a raczej niektóre jej odmiany, rości sobie prawo do pokrewieństwa ze sztuką, lecz nie jest jej córką, a nawet i daleką kuzynką. Najbardziej „odważne” dzieła sztuki różnią się od porno, bo działają na człowieka w inny sposób, nie wywołując ruchów frykcyjnych ciała i wyobraźni. Są uduchowione i nie wyzwalają nagich instynktów w odróżnieniu od porno. Uduchowionego porno jeszcze nie widziałam, chociaż przyznaję, że granica pomiędzy porno i sztuką czasami przypomina balansowanie na cienkiej linie.
Ten blog ma dziennie wiele odsłon. O wiele więcej, niż mój drugi- „Czarny kwadrat”.
Wątpię, żeby pozostawiono tu kiedykolwiek komentarze. Dla wielu byłby to „obciach”. Taka mentalność.
Obraz Johannesa Vermeeara „Dziewczyna z perłą” w siedemnastowiecznych Niderlandach był odebrany jak bardzo nieprzyzwoity i nawet skandaliczny, bo odważny i badawczy wzrok dziewczyny na tym obrazie przeczył tamtym obyczajom.

Wiele dzieł sztuki, które już są lub będą przedstawione na tym blogu, znajdują się między innymi w różnych muzeach świata, i nie są to muzea erotyki i seksu. Na przykład obraz „Lot i jego córki” o bardzo dwuznacznym przesłaniu znajduje się w Ermitażu, na drzwiach którego brak napisu: „Tylko dla dorosłych”. A więc, mam zamiar nadal „zgarszać” wyobraźnię anonimowych czytelników.


Najnowsze komentarze